Strona główna

piątek, 7 marca 2014

"TRIUMF OWIEC" Leonie Swann

zdjęcie pochodzi z tej strony

Leonie Swann
"Triumf owiec"
Wydawnictwo "AMBER"
ilość stron: 463


UWAGA SPOILER!


Tak oto znowu spotykamy się z sympatycznym stadem i jego pasterką Rebeką. Owieczki zostawiły za sobą piękne zielone irlandzkie pastwisko i wybrały się w długo oczekiwaną podróż do Europy. Stado trafia do Francji. Przeprowadzka oprócz plusów ma też swoje minusy - ludzie mówiący w dziwnym języku ("skrzeczący"), bliskie sąsiedztwo starego zamczyska (które było kiedyś szpitalem dla chorych psychicznie), tajemniczy potwór Garou oraz ... kozy nowe sąsiadki naszych bohaterek. Owieczki oczywiście postanawiają przeprowadzić własne śledztwo mające na celu zidentyfikowanie tajemniczego Garou. Ufff, zapowiada się wspaniale? Tak jest w rzeczy samej!

Moja opinia:

Książka nie rozczarowała mnie w najmniejszym stopniu. Nasze wspaniałe owieczki nie straciły nic ze swojej mądrości w odbieraniu świata i ocenianiu ludzi.
Wystarczy przeczytać poniższe cytaty - mówią same za siebie: ta książka jest warta przeczytania.

cytaty:

"- Tylko Megara głosowała za Madame Fronsac? - zapytała Panna Maple - A pomimo tego... - Megara miała najwięcej głosów - wyjaśniła Amaltea. - Każdy ma tyle głosów, ile chce. Tak jest sprawiedliwie. Kto zna największą liczbę, ten jest najmądrzejszy. Ten powinien decydować. - Jaka była największa liczba? - Zielona - powiedziała Amaltea. - Zieleń to nie jest liczba - odparła Wrzosowata. - Zieleń to tak wielka liczba, że do tej pory nikt jeszcze o niej nie słyszał! - No to może Błękit jest jeszcze większą liczbą? - zapytała Wrzosowata. Oczy jej błyszczały. - Penelopa też tak mówiła. - I co? - Rozstrzygnęłyśmy to pod drzewem za pomocą rogów. Zawsze tak u nas jest. Mówimy o tym "demokracja". Proste, co? "

"-Co jedna koza może zrobić wilkowi? -Może mu śmierdzieć."

"- A co, jeśli będzie padał śnieg? - spytał Ramzes. - Nie będzie padał śnieg - zapewnił Otello. - A co, jeśli nie znajdziemy Chmurki? - zapytała Bystra. - Znajdziemy Chmurkę - stwierdził Otello zdecydowanie. Owce spojrzały na niego z uznaniem. Pomyślał o wszystkim."

moja ocena:
6+/6

czwartek, 6 marca 2014

"SPRAWIEDLIWOŚĆ OWIEC" Leonie Swann

zdjęcie pochodzi z tej strony


Leonie Swann
"Sprawiedliwość owiec"
Wydawnictwo "AMBER"
ilość stron: 384


George był świetnym pasterzem, ba! dla swoich owieczek najlepszym! Owieczki go uwielbiały bo je karmił pysznymi burakami, czytał im książki, rozmawiał z nimi a przede wszystkim jak nikt je rozumiał. Owieczki doznają szoku gdy pewnego ranka odkrywają, że ich ukochany pasterz nie żyje. Całym stadem postanawiają odnaleźć mordercę bo to, że nie była to śmierć naturalna pozwala im twierdzić szpadel sterczący z ciała Georga.

Moja opinia:

Książkę pokochałam od pierwszych jej słów a zaczyna sie tak:

" Jeszcze wczoraj był zdrowy - powiedziała Matylda, nerwowo strzygąc uszami.
- To nie ma nic do rzeczy - zauważył Sir Ritchfield, najstarszy tryk w stadzie. 
- Nie umarł na chorobę. Szpadel to nie choroba."

Z każdą stroną coraz bardziej rozczulały mnie owieczki, które niczym dzieci mówiły szczerze tak jak widzą świat. Książka jest niesamowicie zabawna i wciągająca.
Czytałam ją w szpitalu i pomimo niesprzyjających okoliczności śmiałam się do rozpuku. 
Wystarczy przeczytać poniższe cytaty (w książce jest takich mnóstwo!)

"Owce nie należą do stworzeń gadatliwych. A to dlatego, że pyszczki mają często pełne trawy, a czasem trawę mają i w głowie."

"Sprawiedliwość jest wtedy, kiedy możesz biegać i paść się, gdzie chcesz. Kiedy możesz walczyć o swoje. Kiedy nikt ci niczego nie kradnie i nie zabrania iść własną drogą. To jest sprawiedliwość." - czyż to nie piękne w swej prostocie?

"Nadzieja jest czasem tak wielka, że nie można jej znieść."

Co tu się dużo rozpisywać po prostu filozoficzny kryminał pełną gębą!

moja ocena:
nie może być nic innego jak 6/6 a nawet 6+

środa, 5 marca 2014

"STATECZNA I POSTRZELONA" Monika Szwaja

zdjęcie pochodzi z tej strony

Monika Szwaja
"Stateczna i Postrzelona"
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
ilość stron: 422

Emilka (tytułowa postrzelona) żyje jak pączek w maśle. Ma wszystko dzięki swojemu narzeczonemu biznesmenowi, który nosi ją na rękach i obsypuje pięknymi prezentami. Ludmiła (zwana Lulą) jest samotną trzydziestopięcioletnią kustoszką w muzeum. Życie obu biegnie swoim torem, do czasu kiedy pewnego dnia do domu Emilki wpada brygada antyterrorystyczna aresztując jej narzeczonego Leszka, który okazuje się być gangsterem o wiele mówiącym pseudonimie "KAŁACH".
Zrozpaczona Emilka przeprowadza się do przyjaciółki.
Obie znajdują się w takim punkcie, że chcą zmienić swoje życie. Zbieg wypadków zaprowadza je do "Rotmistrzówki" we wsi Marysin gdzie wraz ze znajomymi Luli i starszą Panią zwaną przez wszystkich Babcią decydują się otworzyć ośrodek agroturystyczny.

Moja opinia:

Takie książki lubię. Pozytywne, lekkie i takie przyjemne. Czytało się dosyć dobrze, ale ze względu na to, że książka jest napisana w formie pamiętnika prowadzonego naprzemiennie przez tytułowe bohaterki, to czasem już mi się myliło kto co pisze. Przy takich książkach można zapomnieć o świecie (i o obiedzie dla męża) ale przecież o to chodzi. Bardzo łatwo weszłam w świat Rotmistrzówki i jej mieszkańców a ciepła atmosfera tam panująca sprawiła, że poczułam się jak w domu. Nie powiem, że książka nie jest przewidywalna - bo jest - ale nic mi to nie przeszkadzało. Idealna na słoneczny weekend i wakacje.

moja ocena:
5/6

wtorek, 4 marca 2014

"KTO WIATR SIEJE" Virginia C. Andrews

zdjęcie pochodzi z tej strony


Virginia Cleo Andrews
"Kto wiatr sieje"
Wydawnictwo Świat Książki
ilość stron: 464

UWAGA SPOILER!

Historia zatacza koło. Rodzeństwo żyjące jak małżeństwo powraca do domu, w którym byli więzieni przez lata, w którym doznali tyle krzywd i rozczarowań.
Chris i Cathy przyjechali do Foxworth Hall na zaproszenie Barta. Niedługo ma świętować swoje 25 urodziny i z tego powodu chce wydać huczne przyjęcie. Jest jest jeszcze jeden powód do świętowania - w dniu jego urodzin ma zostać otwarty testament jego babki, według którego to on zostanie prawowitym właścicielem rezydencji. Do Foxwarth Hall zjeżdża się cała rodzina: Jory razem z Melody (światowej sławy tancerze) oraz Cindy, która wyrosła na piękna szesnastolatkę. Czy limit nieszczęść przeznaczonych na tę rodzinę nareszcie się wyczerpał?

Moja opinia:

Ufff...ostatnia część (przynajmniej ja nie mam zamiaru więcej czytać). Chociaż ta część jest znacznie lepsza od poprzedniej niestety nie ustępuje jej brutalnością. Wyobraźnia autorki wzrosła od czasów "Kwiatów na poddaszu" ale to nie jest koniecznie dobrze. Zdarzenia i zachowania, w ogóle cała akcja jest mocno przerysowana. Czytając książkę czułam, że emocje z niej bijące mnie przytłaczają. Za dużo tego wszystkiego, tych emocji, cierpień, intryg, niesamowitych zbiegów okoliczności. Nie - dość!
Muszę przyznać, że z ulgą żegnam się z rodziną Dollangangerów - tęsknić nie będę.
Nie żałuję przeczytania tej serii po prostu nie trafiła w mój gust (oprócz części pierwszej). Daje szansę autorce na odrobienie strat - niebawem opinia o "Rodzinie Casteel" nowej serii...


cytat:

"Życie w Foxworth Hall podobne jest do jakiejś ponurej, mrocznej i tajemniczej powieści. Najgorsze, że to rzeczywistość."

moja ocena:
3,5/6

poniedziałek, 3 marca 2014

MARCOWE PLANY




Takie są moje marcowe plany.

Od dołu:

1. GRA ANIOŁA - Carlos R. Zafón
2. DUŻA DZIEWCZYNKA - Danielle Steel
3. CUKIERNIA POD AMOREM tomy I, II, III - Małgorzata Gutowska - Adamczyk
4. POWTÓRKA Z MORDERSTWA - Monika Szwaja
5. STATECZNA I POSTRZELONA - Monika Szwaja

"A JEŚLI CIERNIE" Virginia C. Andrews

zdjęcie pochodzi z tej strony

Virginia Cleo Andrews
"A jeśli ciernie"
Wydawnictwo Świat Książki
ilość stron: 432


UWAGA SPOILER!

To już nasze trzecie spotkanie z rodzeństwem Dollangangerów. Z całej czwórki rodzeństwa pozostała tylko dwójka. Chris i Cathy starają się żyć normalnie a przynajmniej stwarzać pozory normalności. Mieszkają w Kalifornii jak małżeństwo, z dwoma synami Cathy: Bartem i Jorym oraz adoptowaną córeczką Cindy. Młodszy syn (Bart) stale przysparza kłopotów rodzicom gdyż jest zazdrosny o swoje (w jego mniemaniu doskonałe i bardziej kochane) rodzeństwo.
Pewnego dnia do domu obok sprowadza się tajemnicza starsza kobieta ze swoim lokajem. Poprzez rozmowy z Bartem zaskarbia sobie jego sympatię i zaufanie. Chłopiec w tajemnicy przed rodzicami odwiedza kobietę.

Moja opinia:

Moje trzecie spotkanie z rodzeństwem okazało się najgorsze. Książka jak dla mnie zbyt brutalna a z każdą kartką bardziej. Wręcz czuć jad wylewający się z książki za pośrednictwem Barta. Wprost trudno uwierzyć w zachowanie chłopca i jego bezwzględność w stosunku do innych. Przeczytałam tylko i wyłącznie ze względu na to, że na półce czekała już czwarta część i po prostu musiałam wiedzieć co się wydarzy w trzeciej. Książka wzbudza emocje - oczywiście - ale u mnie tylko negatywne.

moja ocena:
2/6