"Ziarno prawdy"
Grupa Wydawnicza "Foksal"
ilość stron: 452
Prokurator Teodor Szacki po rozstaniu z żona opuszcza Warszawę i przenosi się do malowniczego Sandomierza.
Szacki prowadzi śledztwo w sprawie brutalnego morderstwa, którego ofiara jest ceniona i lubiana działaczka społeczna. Wszystkie znaki pozostawione na miejscu przestępstwa wskazują na mord rytualny. Na jaw wychodzą tajemnice, które miały zostać głęboko pod ziemią a obiektywny prokurator zostaje wciągnięty w niebezpieczną grę z upiorami przeszłości miasteczka.
Moja opinia:
Rewelacja, jak każda z dotychczas przeczytanych przeze mnie pozycji Pana Miłoszewskiego.
Był kiedyś w internecie (chyba w tamtym roku) taki walentynkowy konkurs, trzeba było napisać z jakim bohaterem umówiłabyś się na randkę i dlaczego. No gdybym Pana prokuratora poznała w tamtym roku to na pewno wybrałabym właśnie jego. Jestem oczarowana postacią Szackiego, jego bezczelnością, poczuciem humoru, intelektem...
Muszę przyznać, że twórczość Pana Miłoszewskiego skłoniła mnie do szerszego zapoznania się z twórczością naszych polskich pisarzy. "Cudze chwalicie, swego nie znacie" i tu pojawia się prawdziwość tego powiedzenia, ale to się zmieni bo autor dał wspaniały przykład na to, że polskie kryminały mają szanse powtórzyć sukces chociażby tych skandynawskich.
Książka od pierwszych chwil trzyma w napięciu, więc dobrze radzę - nie zaczynajcie jeśli nie macie kilku godzin wolnych bo szkoda odkładać na bok tak wspaniały kryminał.
moja ocena:
6/6
cytaty:
"Było piękne, było najpiękniejsze w Polsce, było włoskie, toskańskie, europejskie, niepolskie, było miastem, w którym chciało się zakochać od pierwszego wejrzenia, zamieszkać i nigdy nie wyjeżdżać". (o Sandomierzu)
"Żeby chociaż był młodszy o te dziesięć lat. Po drugiej stronie ogródka migdaliła się taka właśnie para. Oboje wyglądali dość młodo, ale musieli być w okolicach trzydziestki,
w pierwszej chwili pomyślał, moje pokolenie, ale szybko się poprawił. To nie jest już twoje pokolenie, prokuratorze, ty znasz na pamięć wszystkie kawałki Kaczmarskiego, a dla nich muzyka zaczyna się od Kurta Cobaina. Ty byłeś dorosły, kiedy Wyborcza wydała pierwszy numer, dla nich to był jakiś tam świstek, przyniesiony do domu przez rodziców. Niewiele jest na świecie pokoleń, gdzie różnica marnych dziesięciu lat znaczy tyle, co w tym przypadku."
w pierwszej chwili pomyślał, moje pokolenie, ale szybko się poprawił. To nie jest już twoje pokolenie, prokuratorze, ty znasz na pamięć wszystkie kawałki Kaczmarskiego, a dla nich muzyka zaczyna się od Kurta Cobaina. Ty byłeś dorosły, kiedy Wyborcza wydała pierwszy numer, dla nich to był jakiś tam świstek, przyniesiony do domu przez rodziców. Niewiele jest na świecie pokoleń, gdzie różnica marnych dziesięciu lat znaczy tyle, co w tym przypadku."
"Duchy na pewno nie przychodzą o północy. O północy trwają jeszcze wieczorne filmy w telewizji, nastolatkowie myślą intensywnie o swoich nauczycielkach, kochankowie zbierają siły przed następnym razem, stare małżeństwa odbywają poważne rozmowy o tym, co się dzieje z naszymi pieniędzmi, dobre żony wyciągają ciasto z piekarnika, a źli mężowie budzą dzieci, próbując po pijaku otworzyć drzwi do mieszkania. Zbyt wiele jest o północy życia, aby duchy zmarłych mogły zrobić należyte wrażenie. Co innego przed świtem, kiedy przysypiają nawet pracownicy stacji benzynowych, a brudne światło zaczyna wydobywać z mroku byty i przedmioty, których istnienia nie podejrzewaliśmy."
Muszę się pochwalić!
21 kwietnia przybył nowy kierowca :)
Muszę się pochwalić!
21 kwietnia przybył nowy kierowca :)